
Wspomnienia Józefa Wójcika, choć zbyt długo przechowywane w zawodnej ludzkiej pamięci, nic nie straciły na wyrazistości. A w toku literackiego szlifowania ze skrawków udało się zbudować zajmującą opowieść o trudnych czasach i bohaterskich postawach ludzi powiatu makowskiego. Specjalne podziękowania należy skierować do przyjaciół autora, którym udało się go przekonać do spisania wszystkich tych zajmujących zdarzeń – tak istotnych dla naszego regionu, ale również dla ogólnej historii kraju. Perspektywa obserwacji wydarzeń historycznych jest tu bowiem szczególna – to, co ogólnie znane poszerzone zostaje o wymiar lokalny, codzienny i – jak nazywają to specjaliści – mikrohistoryczny. Niespecjalistom podpowiemy zaś, że czyta się książkę z niesłabnącym zainteresowaniem dla postaci, którym wspomnienia dają niejako drugie życie i podziwem dla językowej sprawności Józefa Wójcika.